Biskwitowa lalka z pracowni Jumeau

Obiektem tego miesiąca jest nasz najnowszy nabytek — przepiękna biskwitowa lalka, która w tym roku świętuje swoje 130-te urodziny, w związku z czym ma do opowiedzenia długą i intrygującą historię. 

Lalka pochodzi z Francji, a dokładniej z fabryki Pierre’a-François’a Jumeau. Francuz w 1845 r. założył własną firmę lalkarską, nie posiadała ona jednak zaplecza, które pozwalałoby na tworzenie wszystkich elementów zabawek na miejscu, przez co do lat 70. XIX w. kupował głowy lalek od innych producentów. Zbudowana z jego inicjatywy fabryka dała mu możliwość produkcji kompletnych przedmiotów. Niedługo po tym Pierre-François przekazał firmę synowi, który zaprojektował nowy model lalki — ze zginającymi się kończynami. W tym okresie wprowadzono też kilka innych zmian związanych z wyglądem lalek, m.in. zamknięte usta zastąpiono otwartymi — takimi jakie ma nasza laleczka — modyfikacji uległ także sposób znakowania zabawek. Firma Jumeau eksperymentowała także z mechanizmem fonograficznym, który dawał głos” zabawkom. Konkurencja niemiecka wpływała jednak negatywnie zarówno na tę firmę lalkarską, jak i inne francuskie fabryki. Poskutkowało to zawiązaniem w 1899 roku Société Française de Fabrication de Bébés et Jouets — stowarzyszenia zrzeszającego francuskich producentów lalek celem skuteczniejszego stawiania czoła tanim, ale doskonałej jakości wyrobom niemieckim. Zabawki produkcji Société Française sygnowane były literami S.F.B.J. Fakt ten pozwolił nam ustalić, iż nasz nowy nabytek pochodzi z okresu poprzedzającego wstąpienie firmy Jumeau do stowarzyszenia, które nastąpiło w roku jego utworzenia. W pierwszych latach istnienia Société Française jego członkowie kontynuowali produkcję własnych modeli zabawek. 

Widoczna na zdjęciach lalka ma 56 cm. Ma ona biskwitową główkę oraz tułów wykonany z masy papierniczej i drewna. Dzięki zastosowaniu mechanizmu stawów kulistych może poruszać wszystkimi kończynami. Laleczka ma również ruchome szklane oczy w kolorze niebieskim. Jej usta są delikatnie rozchylone i odkrywają 4 ząbki. Ubrana jest w  jasnoróżową kreację, a jej główkę zdobi ruda peruka. 

Nasza lalka znalazła się w Muzeum Miasta Zgierza dzięki Pani Wiesławie Zeler, która od lat kolekcjonuje zabawki. Co się działo z lalką zanim trafiła w ręce kolekcjonerki? Niestety nie mamy co do tego pewności. Możemy jednak przypuszczać, że lalka stanowiła ważny element wyposażenia domu, w którym się znajdowała. Wynika to z faktu, iż przed stu laty dostęp do zabawek był zdecydowanie bardziej ograniczony niż obecnie — dzieci nie posiadały wielu umilaczy czasu, ponadto nie mogły ich użytkować na co dzień. Jeśli w którymś domu znalazła się podobna lalka, nie była ona szczególnie eksploatowana — obchodzono się z nią ostrożnie, dbając o zachowanie przedmiotu w dobrej kondycji. Dzięki temu obecnie możemy podziwiać tak wiekowe zabawki, często w nienaruszonym stanie.  


Bohatarkę naszego posta oraz inne eksponaty pochodzące z prywatnych zbiorów Pani Zeler można oglądać na naszej wystawie: „Dziecięcy świat — zabawki z dawnych lat” (wstęp na ekspozycję po wcześniejszym umówieniu). Serdecznie zapraszamy, nie tylko najmłodszych!